o społeczeństwie

Subiektywne spojrzenie na pandemię COVID-19.

Subiektywne spojrzenie na pandemię COVID-19.

I zobaczcie drodzy państwo, w jakich czasach przyszło nam żyć. Co z was, którzy myśleli, że rok 2020 będzie bezproblemowy, bezproduktywny czyli taki jak poprzednie, to grubo się pomylili. Rok ten na pewno, będzie przełomowy i zmieni wśród niektórych ich nawyki..

Pandemia.

Obecnie panująca pandemia koronawirusa na świecie zmieniła o 360 stopni nasze życie, zmieniając nasze przyzwyczajenia, styl życia czy sposób kontaktu z rodziną, znajomymi czy przyjaciółmi. Zamknęliśmy się w domach by chronić najbliższych, pracujemy z domów a do sklepu chodzimy w maseczkach. Do czego to doszło zapytajcie?

Takie pytanie, można zadawać sobie teraz, gdy jesteśmy w trakcie pandemii. Szkoda tylko, że nie zadaliśmy sobie wcześniej właściwych pytań i nie spróbowaliśmy temu zapobiec już wcześniej. A skoro już teraz nasze życie przez takiego wirusa jest sparaliżowane, to, jakie jeszcze wirusach są gromadzone w największych laboratoriach? Co by było, gdyby i one zostały uwolnione?

Coronawirus

Jak wiemy coronawirus rozprzestrzenia się po świecie, a jego głównym nosicielem jest człowiek. Jak można przeczytać na oficjalnych stronach najczęstsze objawy choroby koronawirusowej (COVID-19) to gorączka, zmęczenie, suchy kaszel, zmęczenie czy trudności z oddychaniem (w cięższych przypadkach). W rzadszych przypadkach choroba ta może nawet być śmiertelna i jeszcze nie ma na nią odpowiedniego lekarstwa.

I między innymi choroba ta nie powinna być przez nikogo lekceważona czy traktowana po macoszemu. Wszystkie te formy zaprzeczenia czy buntu wobec obostrzeń są moim zdaniem głupie i nie potrzebne.

Ludzie

Popatrzmy na statystyki. Podczas pisania tego tekstu na świecie było ponad 2,5 miliona zarejestrowanych przypadków choroby. W Polsce właśnie licznik niebezpiecznie przekroczył 10 tysięcy przypadków oraz ponad 400 potwierdzonych zgonów wywołanych COVID-19. To z kolei oznacza, że dziennie notujemy 300 zakażeń i około 15 zgonów.

Od paru dni żyjemy jak szczury w klatce stosując się do obostrzeń, które dla naszego bezpieczeństwa nałożyły na nas władze. Takie właśnie egzystencjalne życie, sprawiło, że niektórym z nas zaczęło normalnie odpierdalać.

Niektórzy z nas zadając sobie jednak pytanie, kiedy znowu będzie jak kiedyś nie zdają sobie sprawy z konsekwencji tego, co może się stać w związku z poluzowaniem zakazów i obostrzeń. Niestety, przy poluzowaniu jakichkolwiek obostrzeń to inni – zdrowi ludzie, będą musieli dźwigać konsekwencje zachowania tych bezmyślnych, którzy to zapewne szybko, by pognali do sklepów czy na masowe imprezy.

Więc nie dziwcie mi się, że ja dziwię się wam – ludziom prostym, którym do szczęścia po nudnej i wyczerpującej pracy, (której najczęściej nienawidzicie), potrzeba wam tego snucia się po galeriach, czy chociażby utraty czasu i pieniędzy przy piwku na bulwarach. I to teraz w dobie takiego bakcyla, który niszczy organizm i zabija tych słabych.

Od ilu z was usłyszałem, że ma w dupie noszenie poprawnie maseczek, rękawiczek czy stosowania środków do dezynfekcji? Nie wspomnę już o codziennej higienie czy jak ważnym w tym przypadku myciu rąk. Ilu z was wychodząc z domu w maseczce dotykało jej już kilka minut po wyjściu czy zdejmowało w pracy na brudny stół, by później wrócić w niej do domu?

I pewnie niektórzy z was będą mi wmawiali sianie paniki, pierdolenie głupot i defetyzmu. Niech i tak będzie! Ale powiedzcie mi, kto się nie boi? Tak naprawdę tylko głupi i ten, co nie szanuje swojego i cudzego życia!

Ja w odróżnieniu od takich zamierzam jeszcze trochę pożyć i osiągnąć coś więcej niż inni – nazwijmy ich przeciętnymi. W odróżnieniu od nich, zdaje sobie sprawę z konsekwencji po opanowaniu epidemii. Wiem też, że to nie koniec, a nawet jestem pewny, że przed nami kilka jeszcze takich niespodziewanych zwrotów akcji. I w odróżnieniu do ciebie zdaje sobie z tego sprawę, że ja, rodzina i wszyscy z mojego otoczenia są i zawsze będą zagrożeni. Wiem też, że muszę się przystosować i odpowiednio zareagować by w przyszłości nie płakać nad rozlanym mlekiem..

Nasze biznesy padają

Przykro mi. Ale wszyscy jesteśmy udupieni i musimy stosować się do lokalnych zaleceń władz (bez względu na to, czy je lubimy czy nie). Wiem, że ludzie siedząc w domu, nie odwiedzą restauracji, fryzjera czy siłowni, ale wszystko to robimy dla zdrowia tych mądrzejszych.

Zdaje sobie sprawę, z tego, że dla niektórych z was, wasze biznesu to własne dzieci, które codziennie pieścicie, by wychodzić na tym jak najlepiej. Zdaje sobie z tego sprawę, że jeden dzień może wygenerować straty, ale wszyscy musimy się przystosować i zmienić, by przeżyć kolejne miesiące.

Służby

Nikt z nas nie zdaje sobie sprawy z tego jak tytaniczną pracę wykonują lekarze, pielęgniarki, kierowcy ambulansów, policjanci czy strażnicy graniczni i tych, co codziennie wychodzą do pracy po to by funkcjonowały miasta. Jeśli pominąłem kogoś, to przepraszam, ale tak, jesteście bohaterami! Ludźmi, którzy stoją na pierwszej linii frontu walki koronawirusem.

Brawa dla was wszystkich 👏👏👏.

Nie zważajcie na przeciwności i miejscowe świadomość, że jesteśmy z wami i was podziwiamy.

Ogromne 👏👏👏 dla Was.

Medyku, jeśli chciałbyś napisać kilka słów, wyżalić się lub napisać kilka słów jak sobie radzisz, napisz. Formularz kontaktowy jest dla Ciebie 👏

Udostępnij

O autorze

"Profesjonalne opinie ludzi, którzy mają swoje zdanie" - oto nasze motto, choć piszemy o wszystkim co nas denerwuje i czasami trapi. Publikujemy prawdę jakakolwiek by ona nie była.