Tak wygląda praca lekarzy w Polsce. Smutne, ale prawdziwe.

Też tak macie, że jak pierwszy raz jesteście u lekarza specjalisty, to ten próbuje się przed Tobą wykazać? A może po prostu chce zaimponować Tobie i pokazać, że nie jest głąbem tuż po studiach? To standardowa praktyka, którą możemy zaobserwować u dosłownie każdego lekarza. Opowiem Ci więc historię, która zdarzyła się na prawdę.

Pierwsza wizyta, wywiad, mnóstwo informacji oraz masa skierowań na badania. Ty, chory latasz od drzwi do drzwi, robisz badania, konsultujesz się położnymi innymi lekarzami, ale powracasz na krzesło lekarza prowadzącego i… Zaczyna się kilkuminutowa interpretacja badań. Plusy, minusy, strzałki w górę, w dół – co z tego wyniknie? Lekarz myśli, głowi się i zleca kolejne badania i kółeczko kręci się dalej.

Po przerwie i kolejnych badaniach znowu siadasz na krześle, konsultując się z lekarzem. Z niepokojem oczekujesz na werdykt gdy… Lekarz mówi Ci, że będziesz żył, tylko musisz zachować dietę i brać odpowiednie medykamenty, które i tak gówno Ci dadzą. Wypisuje pięć recept, skrupulatnie omawia sposoby ich brania, a Ciebie nadal boli… Wracasz do domu, zawijając o kilka aptek. Siadasz przy stole i rozwijasz ulotki, by dowiedzieć się, że… Na pięć leków pomogą Ci może dwa.

Łykasz leki, po tygodniu Twój stan się ustabilizuje i wracasz do formy. Wow! Jesteś uleczony! Cudowne uczucie, ale to tylko pozory, bo.. Twój problem wraca po jakimś czasie. Co robisz? Lecisz więc do lekarza rodzinnego, ten robi wywiad i bez badań w niecałe piętnaście minut wypisuje Ci receptę z dodatkowym lekiem na kaszel, którego oczywiście nie masz (mowa o kaszlu).

To właśnie takie zachowania sprawiają, że nie mam zaufania do lekarzy, choć powinno być inaczej. To właśnie ta grupa, zaufania publicznego powinna być wzorem i na pierwszym miejscu powinna stawiać zdrowie pacjenta, a nie jak obecnie pieniądze. Dlaczego?

Polecane:  Czy Polakom naprawdę nie chce się pracować?

Weźmy pierwszego lepszego lekarza – szaraczka Kowalskiego z większego miasta. Prywatna praktyka, praca w centrum medycznym A, a po godzinach w centrum medycznym B i w między czasie odwiedziny przedstawicieli handlowych firm farmaceutycznych.

Smutne, ale prawdziwe. Szkoda tylko, że na takim procederze, tracą pacjenci. I szkoda, że nie ma osoby lub instytucji, która zrobiłaby z tym porządek. Nie ma i nie będzie. Nie w tym kraju.

A jakie Ty miałeś/aś przygody z lekarzami?

Zdjęcie: Clinic doctor health hospital Stock Photo by pixabay.com

News Reporter

Antyblog – blog w którym wytykamy błędy, analizujemy, komentujemy oraz kulturalnie wyszydzamy otoczenie. Posiadając jakieś zdanie ukazujemy prawdziwe realia świata – chorego, brutalnego i czasami dla nas nie do zrozumienia.

Przeczytaj także:
Przeczytaj także:
Jak by nie patrzeć prawo jazdy otrzymujemy z momentem zdania…
Loading...
%d bloggers like this: